niedziela, 22 marca 2015

Komplikacje na blogu i na co dzień.

Strasznie mi głupio, że nie wywiązałam się z obietnicy. Miałam pisać co tydzień, niestety ostatnio działo się bardzo dużo. Nie mogłam sobie z wieloma sprawami poradzić. Ale główną przyczyną przerwy w blogowaniu miałam przez brak weny, internetu i sprawnego laptopa. Chciałabym przeprosić tych, którzy czekali na wpis, choć mówię do tylu liczby osób których bym policzyła na palcach jednej ręki. Dawno już nie pisałam i troszkę mi tego brakowało, dobrze jest spisać swoje myśli. Dość pisania o niczym.

Dużo się u mnie ostatnio wydarzyło. Przede wszystkim rehabilitacje, zajęcia indywidualne i wiele innych nudnych obowiązków. Byłam tak zabiegana, sama nie wiem czym. Siedząc w domu nie mam czasu praktycznie na nic. Nie wychodzę zbyt często ze znajomymi bo moje zdrowie mi na to nie pozwala. Spotykam się z moją najwspanialszą przyjaciółką i kilkoma innymi osobami. Gdy już zaczęłam mówić o przyjaciółce to powiem tylko, że jest ona bardzo potrzebna, teraz gdy jestem częściowo odizolowana on moich rówieśników, biegam po szpitalach, mam lekcje w domu i mam tysiąc innych problemów, jest mi potrzebna taka osoba, przy której mogę o tym wszystkim zapomnieć.

Wracając do mojego szybko toczącego się życia, trudno mi było znaleźć czas na spotkania towarzyskie, przeczytanie książki, pisanie na blogu. Nie miałam siły i ochoty, byłam wciąż zmęczona.W między czasie zrobiłam remont pokoju, z czego jestem niesamowicie dumna, lubię projektować wnętrza. Projektowałam bardzo wiele pomieszczeń ale mój pokój jest moim pierwszym wykonanym projektem. Aktualnie siedzę w domu i cierpię z powodu anginy.

Przez cały ten czas, który nie pisałam, spędziłam kilka naprawdę pięknych chwil, dzięki, którym budzę się z uśmiechem na twarzy, każdego dnia. Byłam dwa razy w Niemczech odwiedzić mojego wspaniałego Brata. Odwiedziło mnie kilku znajomych. Brakowało mi rozmów i wygłupów. Ale gdy tak się spotykałam z ludźmi, odpoczywałam od życia to najbardziej brakowało mi pisania na blogu. Nie mogłam znaleźć w sobie żadnego tematu. Mam nadzieję, że mój kryzys zniknął. W tym momencie mogę zakończyć wpis. Oby do następnego ! :)